Barbara Jarosz  (kliknij aby powiększyć)   Barbara Jarosz  (kliknij aby powiększyć)

 

                         Pani Barbara Jarosz dyrektor Publicznego Gimnazjum Nr2 w Barlinku i nauczycielka j. polskiego. Jest zodiakalnym „Skorpionem”. To poważna i opanowana osoba, chociaż często pojawia się uśmiech na jej twarzy, co trochę odciąga uwagę od jej przecież ważnego stanowiska. Jest jak anioł stróż, który czuwa nad „bezpieczeństwem” moralnym i kulturalnym uczniów. Trzyma na  pulsie dobry status i wizerunek szkoły. Czasami, choć zdarza się to bardzo rzadko, musi przywoływać swoich podopiecznych do porządku, który w różnych sytuacjach może zostać naruszony. Ale nawet i dla tych ma serce ciepłe i otwarte. Potrafi nagradzać za czynną pracę w szkole, jak i karać za różne występki od „regulaminu”. Uczniowie, których uczy j. polskiego, maja o niej bardzo dobre zdanie. Cenią ją za humor, entuzjazm i sprawiedliwość. Każda lekcja, którą prowadzi, nie może zaliczać się do straconych i nudnych. Pani Barbara zawsze ma jakiegoś asa w rękawie: ciekawy film czy pracę w grupach.

                   Pani Barbara wybrała zawód nauczycielki, ponieważ już jako mała dziewczynka marzyła o pracy w szkole, z dziećmi i młodzieżą. Uważa, że ma dobre kontakty ze swoimi uczniami.  Myślę ,że ma rację, chociażby nawet z racji tego, że jest wspaniałym dyrektorem. Ponadto dogaduje się ze swoimi prawie dorosłymi dziećmi. Nie może jednak pogodzić się z bezmyślonością niektórych młodych ludzi. Lata swojej nauki pani Jarosz dzieli na trzy etapy, z których ma różne  wspomnienia. Pierwszym etapem jest szkoła podstawowa. Ten okres wspomina pani Barbara Jarosz bardzo miło. Obok nauki miała wspaniałą grupę przyjaciół, na których wsparcie zawsze można było liczyć. Drugim etapem była szkoła średnia. Pani dyrektor chodziła do Liceum Ogólnokształcącego w Gorzowie. Ten okres również wspomina bardzo serdecznie, jednak uważa go za bardzo trudny w swoim życiu, ponieważ miała dużo nauki, jak to w liceum, i nowe środowisko, nowi ludzie. Trzecim etapem były studia w Szczecinie, to również wspaniały okres, cudowni ludzie, niezapomniane chwile.

                   Nauczycielka j. polskiego najczęściej czyta książki obyczajowe, pamiętniki, filozoficzne. Jeżeli siada przed telewizorem, to ogląda filmy o podobnej tematyce, jak książki, chociaż lubi obejrzeć też dobrą komedię. Do tego zajada pierogi z jagodami- jest to jej ulubiona potrawa. Pani Barbara jednak nie potrafi jej sama przygotowywać, ale powiedziała, że  te wspaniałe pierogi z jagodami przygotowuje jej mama. W ostatnich czasach często, z racji wykonywania pracy i stanowiska, ubiera się w garsonki. Pani Jarosz uważa, że są wygodne i uniwersalne, eleganckie w różnych sytuacjach, najczęściej są w tonacji kolorów i odcieni bardzo spokojnych i harmonijnych - brąz i beż. Pani Barbara Jarosz spędza wolny czas w zależności od pory roku. Latem lubi swoje podwórko lub wyprawy w góry –do Kotliny Kłodzkiej. Jeśli chodzi o piosenkę przewodnią to miała ich kilka, w zależności od okresów w życiu. Pani dyrektor nie ma idola, jednak jako swój autorytet podaje papieża Jana Pawła II. Ceni go za mądrość i filozofię życiową. Na bezludną wyspę nauczycielka j. polskiego nie wie, kogo by zabrała ze sobą. Ma nadzieję, że los zadecyduje właściwie.

 

            Pani Barbara, będąc małym dzieckiem uwielbiała kolor czerwony. Może kojarzył on się jej z Mikołajem i tym specyficznym okresem Świętami Bożego Narodzenia - jednym z jej ulubionych świąt, czasem, kiedy spotyka się cała rodzina i przyjaciele. Jako mała dziewczynka lubiła się bawić w sklep albo w szkołę. Lalki świetnie nadawały się na uczniów, jako rekwizyty pani Jarosz i jej przyjaciółki używały wobraźni. Ulubioną dobranocką pani Barbary Jarosz były „Muminki”,które lubi do dzisiaj. A już od najmłodszych lat, lubiła bawić się w szkołę, chciała zostać nauczycielką i pracować z dziećmi i młodzieżą.

Magda K.

powrót        główna